Sponsor w Biznesie To Nie Twój Służący!

Dzisiaj mam dzień z pod znaku „obalania mitów” i pewnych „dziwnych” zachowań ludzi w kwestii zarabiania w Internecie, budowania swojego źródła dochodu w oparciu o firmy działające w różnych modelach biznesowych, ale ogólnie w Internecie.

Na początek, umieszczam poniżej zrzut z ekranu mojego posta z profilu na Facebooku, którego treść „zazębia” się w pewnych aspektach z głównym tematem dzisiejszego artykułu:

 

Sponsor w Biznesie, To Nie Twój Służący…

Sporo ludzi (zwłaszcza niedoświadczonych w kwestii działania/zarabiania w Internecie lub z małym doświadczeniem) podchodzi do kwestii budowania swojego źródła dochodu w Internecie, a dokładniej do swojego potencjalnego lub obecnego sponsora, w ten sposób, że traktuje taką osobę jak służącego, który przez 24 godz. na dobę ma być do ich dyspozycji, bo to jest „w jego/jej interesie”.

Te osoby nieustannie zasypują swoich sponsorów tysiącami irracjonalnych pytań i bardzo często liczą na to, że rejestrując się z linku referencyjnego danej osoby do jakiegoś projektu – tamta osoba (sponsor) WSZYSTKO za nich zrobi, a oni będą za nic zarabiać sobie pieniądze.

…ale to tak nie działa.

Współpraca nie polega na wykorzystywaniu drugiej osoby, tylko na wzajemnym wspieraniu się.

Co jakiś czas w moim otoczeniu również pojawia się taka osoba, która rejestruje się do danego projektu z mojego linku, bo gdzieś widział/a, że można tam coś zarobić, ale jest do tego stopnia leniwa, że nie sięgnie nawet po te informacje, które „leżą pod jej nosem”, czy też podałem jej po rejestracji, tylko czeka na to, że coś „samo się zrobi” za nią (czyt. że ja zrobię za nią). 

Jak dana osoba nie chce się „przebudzić”, to staram się takie „relacje” szybko obcinać, bo to nie ma żadnej przyszłości, sensu… 

„Sponsor” jest od tego, żeby „wskazać Ci pewien kierunek” związany z danym biznesem, żeby pomóc, jak sobie z czymś nie radzisz, żeby Cię czasem zmotywować do działania – jest to człowiek, który powinien Ci służyć pomocą, jak jej potrzebujesz, ale to nie jest Twój służący, który ma wszystko za Ciebie robić.

Większość należy do Ciebie – to ma być Twoja praca, Twoja energia i poświęcony czas na budowę własnego biznesu/źródła dochodu. To Ty masz budować swoje źródło dochodu przy wsparciu sponsora, a nie sponsor za Ciebie… i to jest ta podstawowa różnica.

Zmień Nastawienie, To Zmienią Się Twoje Rezultaty…

Jak to wygląda w moim przypadku? 

Ja można powiedzieć, że nie potrzebuję „sponsora” w projektach biznesowych, bo jeżeli angażuję się mocno w dany temat, to sam poszukam sobie większość potrzebnych mi informacji i po prostu działam, a nie czekam na to, że może sponsor coś za mnie zrobi. W sporadycznych przypadkach, pytam o jakieś drobne kwestie, których nie rozumiem lub których nie znalazłem, ale nie oczekuję tego, że sponsor wszystko podsunie mi „na złotej tacy” pod nos…

Takie podejście niesamowicie ułatwia sprawę, życie… bo wygórowane oczekiwania w stosunku do sponsora, powodują jedynie to, że sami źle się czujemy, a to samopoczucie niszczy motywację i chęci do działania, gdzie w fazie końcowej – efekty są zerowe.

 

Jeśli natomiast bierzesz odpowiedzialność, swój biznes…  na siebie, to zaczynasz iść do przodu, bo zaczynasz się rozwijać, szukasz różnych informacji, wykorzystujesz, testujesz, doświadczasz, wyrabiasz w sobie nowe umiejętności i nagle okazuje się, że zaczynasz sobie całkiem dobrze radzić, że masz coraz lepsze rezultaty.

…ale żeby tak się zaczęło dziać – TRZEBA NAPRAWDĘ CHCIEĆ, a nie okłamywać samych siebie, że się chce, jednocześnie próbując zrzucić całą swoją odpowiedzialność na sponsora.

 Także jak zawsze – wybór należy do Ciebie, co z tym zrobisz…

W każdym razie – pierwsza opcja, generuje straty, zniechęcenie, brak motywacji i rezultatów… Druga opcja (kiedy bierzesz odpowiedzialność na siebie), powoduje rozwój i z czasem efekty…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *