Skala Myślenia i Podejmowanego Ryzyka w Biznesie. Czyli Czego Możesz Się Spodziewać…

Część ludzi zastanawia się, dlaczego są w takim miejscu pod względem finansowym, a nie zupełnie gdzie indziej. Mnóstwo ludzi przywykło do swojego poziomu życia/finansów tak mocno, że nawet nie potrafią sobie wyobrazić tego, iż mogą zarabiać o wiele więcej.

Każdy z nas ma w swojej podświadomości „zakodowany” pewien poziom zarobków i nawet jak go momentami przekroczymy, to dzieją się takie rzeczy w naszym życiu, że tracimy ten „nadmiar” pieniędzy i wracamy do takiego poziomu, który nas niekoniecznie satysfakcjonuje. T. Harv Eker w jednej z swoich książek nazwał ten stan „termostatem finansowym”.
Czyli to, jak wygląda nasza sytuacja finansowa, zależy od tego, na jakim poziomie mamy ustawiony nasz „termostat finansowy”, czyli jaki maksymalny poziom zarobków mamy zakodowany w swojej podświadomości.

Co może zmienić ten stan?

Decyzje i idące za nimi zmiany w życiu, działaniu.

Ogromna część ludzi ma w swojej podświadomości niesamowicie zaniżony poziom potencjalnych zarobków („przypływających” do nich pieniędzy) – zwłaszcza ludzie pracujący na etacie.
Ja również tak miałem lata temu, kiedy przyglądałem się na swoje otoczenie (większość pracowników etatowych), które nieustannie przyzwyczajało mnie do tego (swoimi przykładami, życiem), że jak ukończę szkoły, znajdę pracę, to będę tak jak oni funkcjonował – „od 1 dnia miesiąca do 1 dnia następnego miesiąca”…

Na szczęście mimo tych negatywnych przykładów, od razu miałem taką myśl, że mi się coś takiego nie podoba, także jeśli chodzi o prace etatowe, to tak naprawdę więcej pracowałem w Wielkiej Brytanii, niż w Polsce, bo stwierdziłem, że jeśli mam pracować na etacie, to przynajmniej za „godne pieniądze” (oczywiście nie było to „za darmo” – kosztowało wiele wyrzeczeń, pracy po kilkanaście godzin dziennie itd.).
…aczkolwiek mimo wielu różnych prac w Wielkiej Brytanii – dotarło później do mnie, że ja w ogóle nie trawię tego schematu zarobkowego (pracy na etacie), że to nie jest dla mnie, aby siedzieć „od do” w budynku jakiejś firmy „jak pies przy budzie” i nie móc się stamtąd ruszyć…

Czyli pierwsze zmiany w moim zakodowanym poziomie zarobków nastąpiły już wtedy, kiedy popracowałem trochę w Polsce i nie podobało mi się to – kiedy podjąłem decyzję, że jednak będę wyjeżdżał raz na jakiś czas zagranicę do pracy i to mi się i tak lepiej opłaci (finansowo).

W Wielkiej Brytanii stwierdziłem, że jednak praca na etacie, to nie jest „to”, co chcę robić „do końca życia” i że tak naprawdę to też mnie ogranicza finansowo (w kwestii wysokości zarobków) i niedługo później podjąłem decyzję o założeniu własnej firmy. Tutaj skala myślenia o finansach znów uległa zmianie – poziom miesięcznego przepływu pieniędzy zmienił się mocno (czy to w kwestii kosztów, czy też przychodów itd.).

W międzyczasie (a nawet kilka lat wcześniej) zainteresowanie zarabianiem w Internecie również coraz mocniej ewoluowało – jak na początku nie wyobrażałem sobie, że z projektów internetowych będę kiedykolwiek wstanie „wyciągać” 1000 zł miesięcznie – nagle zaczęło stawać się to rzeczywistością.
Lata nauki, obserwacji ludzi generujących spore wyniki w marketingu sieciowym, nieustannego działania – nagle zaczynały coraz mocniej procentować, moja „poprzeczka” w podświadomości zaczynała się coraz mocniej podnosić, dochody coraz mocniej szły w górę – 3000 zł, 5000 zł, 10 000 zł miesięcznie

Moje decyzje biznesowe stawały się coraz odważniejsze mimo tego, że każdy biznes wiąże się z ryzykiem utraty pieniędzy – niektóre z nich były błędne, co wiązało się ze stratą np. kilkudziesięciu tysięcy złotych, inne były trafione i wiązały się z zyskiem np. w okolicy 200 000 zł.

Myśl, Działaj, Ryzykuj Na Dużą Skalę…

Wczoraj rozmawiałem z znajomym rolnikiem, który ma ponad 100 hektarów działek rolnych, na których uprawia od lat różne zboża… i zadałem mu takie proste pytanie: „czy to się Tobie w ogóle opłaca pod względem finansowym patrząc na to, co się dzieje w Polsce, jak rolnictwo jest wyniszczane przez rządy…, jak ogromne kwoty trzeba wydać na sprzęt itd.?”

…a on mówi, że potworzyło się sporo „pseudo rolników”, którzy zakupili po ok. 10 hektarów działek rolnych i wydawało im się, że będą na tym zarabiać… – jak sam stwierdził „nie przy takiej skali”.

Przy tych ponad 100 hektarach jest wstanie „wyjść na swoje”, chociaż też jest różnie – raz są zyski, raz straty… (koszty ogromne – np. nowa przyczepa do traktowa ponad 100 000 zł), ale myślenie i działanie na dużą skalę, robi swoje…

…a Jak Jest w Internecie?

Przenosząc ten przykład rolnika np. na marketing sieciowy – tak naprawdę jest bardzo podobnie… albo działasz na dużą skalę, podejmujesz odważne decyzje, albo jesteś cały czas w ciemnej d. i jesteś w tej grupie ludzi, którzy wiecznie narzekają, obwiniają innych, szukają winnych swojej sytuacji itd. 
Oczywiście odważne decyzje, wiążą się z dużym ryzykiem i czasem taka decyzja, może okazać się porażką, stratą… aczkolwiek sama skala Twojego myślenia, nastawienia (przekonania) na określony poziom zarobków „wyciąga cię z tego bagna”, w które prawdopodobnie raz na jakiś czas wdepniesz. Każdy człowiek dążący „do czegoś” – potyka się mnóstwo razy, zanim to coś osiągnie… a później znów się potyka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *