(NIE)Efektywne Działanie

Czasem jest tak, że pracujemy od rana do nocy (np. nad swoim biznesem), ale rezultatów nie widać, zyski nie pojawiają się – rachunki (koszty) zaczynają „wyprzedzać” nasze dochody…

Dlaczego tak się dzieje? 

Jednym z powodów jest to, że PRACA PRACY NIE JEST RÓWNA tzn., że skupiamy się nie na tym, na czym powinniśmy – czyli wykonujemy pracę, która nie przynosi nam oczekiwanych rezultatów… i tutaj warto co jakiś czas przemyśleć sprawę – czy idę w właściwym kierunku? Czy obecne działania na pewno kierują mnie w stronę rezultatów, czy może tylko wykonuję „pracę dla pracy”, z której nic nie wynika?

Czasem jest to trudne do odróżnienia, ale warto co jakiś czas „zatrzymać się” i zadawać sobie tego typu pytania, zastanowić się, czy na pewno ta nasza obecna praca ma sens – czy prowadzi nas do tego rezultatu, do którego powinna…

Myślę, że ta kwestia dotyczy każdego z nas (przynajmniej każdego, kto rozwija biznes w jakiejkolwiek formie) – ja sam mimo już lat doświadczeń w biznesie, łapię się na tym, że czasem wykonuję bezsensowną pracę. Czyli pracuję codziennie przez wiele godzin, jestem fizycznie i psychicznie wyczerpany, a rezultatów ZERO. Także każdy powinien zatrzymać się co jakiś czas i przemyśleć swoją „strategię” działania – dokąd nas ona prowadzi.

Oczywiście trzeba też nauczyć się rozpoznawać u siebie pracę nieefektywną (tę która raczej żadnego sensownego rezultatu nie przyniesie) od tej, która przez pewien czas nie przynosi rezultatów, ale w fazie końcowej, oczekiwane rezultaty pojawią się. Czyli np. pracujesz tygodniami, czy miesiącami nad jakimś systemem biznesowym, nad sklepem internetowym i całym „zapleczem” pod kątem swojego sklepu… i rezultatów w postaci zysków nie widać nawet przez dłuższy czas, ale wiesz, że jak wykonasz określoną pracę na przestrzeni np. kilku miesięcy, to doprowadzi cię ona do tego właściwego, zamierzonego rezultatu.

ROZPRASZACZE…

Czasem mamy świetny plan działania, ale rozwijając swój biznes w Internecie, bardzo częstym problemem, który nas odciąga od sukcesu w postaci docelowych rezultatów, są różnego rodzaju „rozpraszacze”. Czyli np. wiemy, że mamy do wykonania w danym dniu to i to, ale – aaaa najpierw zobaczę sobie na wiadomości w skrzynce email, albo aaaa zobaczę, co się dzieje na Facebooku… albo też mamy włączony telefon przy sobie… 

…i nagle ktoś do nas dzwoni, albo coś nas zainteresuje na Facebooku, albo mamy na skrzynce wiadomość email z „ważną” sprawą… i nagle okazuje się, że upłynęło kilka godzin, a my nawet nie zaczęliśmy tego, co mieliśmy w planie. Zaczynamy czuć się zmęczeni, a do tego dochodzą (pojawiają się) kwestie życia codziennego – trzeba zjeść obiad, ktoś do nas przyjedzie (albo kurier, albo listonosz, albo ktoś z rodziny/znajomych…) i dzień dobiega końca, a my jesteśmy niezadowoleni z siebie – z braku wykonania planu, który miał nas przybliżyć do określonego celu (rezultatu).

Tutaj myślę, że też nie ma wyjątków – że każdy z nas ma czasem ten „problem”, iż co jakiś czas wybija się z rytmu „działania według planu” i traci mnóstwo czasu na nieefektywne działania, na marnowanie go na „rozpraszacze”, które nie przybliżają człowieka do jego celu.

Ja osobiście jednego rozpraszacza „pozbyłem się” – tzn. od lat mam wyciszony telefon i jak siadam do pracy przy komputerze, to z reguły telefon kładę w takim miejscu, żebym go nie widział – żeby przychodzące połączenia nie rozpraszały mnie, nie odciągały mojej uwagi od pracy… natomiast kwestia mediów społecznościowych, czy skrzynki email – czasem jeszcze potrafią zdestabilizować mój dzień… odciągnąć mnie od właściwych działań.

Dlatego bardzo ważne jest, aby zaczynać swój dzień od wykonania zaplanowanych działań, a dopiero po ich wykonaniu – sprawdzać całą resztę.
…czyli np. wieczorem danego dnia, zrobić sobie listę zadań na kartce na następny dzień (krótko opisać w punktach), następnego dnia po uruchomieniu komputera, od razu zabrać się za realizację zadań z listy i jak wykona się te „zadania”, to dopiero wtedy odpisywać ludziom, oddzwaniać do nich, sprawdzać co się dzieje w mediach społecznościowych itd.

Jeśli w taki sposób działamy (przynajmniej ja), to jest dobrze – widać efekty pracy… ale jak zaburzy się tę kolejność, to jest problem, który czasem potrafi trwać nawet kilka tygodni – czyli przez tych np. kilka kolejnych tygodni, zaczyna się dzień od niewłaściwych czynności, które nie przynoszą nam korzyści – nie przybliżają nas do celu… i trochę to trwa zanim „otrzeźwiejemy” – zanim znów powrócimy na właściwą „drogę”. Dlatego staraj się pilnować swojego planu dnia, jeśli zmierzasz w jakimś konkretnym kierunku – jeśli chcesz coś osiągnąć, zmienić, zyskać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *