Moc ODPUSZCZANIA

Być może znasz to z własnego życia, ale nie rozumiesz tego tak samo, jak ja nie rozumiałem lata temu…

Mój przykład sprzed lat:

Dawniej dość często dziwiłem się, zastanawiałem się – dlaczego tak było, że pracowałem np. nad swoim biznesem po kilkanaście godzin na dobę, aż później „padałem na twarz”, kilka godz. snu i znów kilkanaście godz. pracy i tak w kółko, a rezultaty były znikome lub nawet żadne… a z kolei, jak mi coś np. wypadło w tym czasie (musiałem np. jechać do rodziny na cały dzień i pomóc w remontach, w pracach ogrodowych lub po prostu miałem gdzieś pilny wyjazd), to po powrocie do domu i uruchomieniu komputera – okazywało się, że miałem np. więcej zamówień w sklepie, niż zwykle, więcej rejestracji w biznesach w ramach marketingu sieciowego, które rozwijałem itd.) i to w momencie, kiedy nie miałem możliwości pracować nad swoimi biznesami, kiedy nie miałem chwili czasu na zajmowanie się marketingiem, kontaktem z potencjalnymi klientami itd.

Jeśli odpuścisz, to wiele zyskasz…

…aby to wszystko zrozumieć, trzeba poznać życie od innej strony (niż ta oficjalna), czyli od strony energetycznej – poznać prawa rządzące wszechświatem (prawo przyciągania, konsekwencji itd.) i wtedy znajdziesz odpowiedzi na to, dlaczego coś wygląda/dzieje się tak, a nie inaczej.

Odpuszczanie jest tutaj bardzo ważnym elementem, bo jeśli go nie stosujemy, to w pewnym momencie człowiek się wypala w danym temacie.

Czyli jak to robić?

Jak skupiasz się intensywnie na danym rozwiązaniu (np. biznesowym) i długimi godzinami myślisz intensywnie o nim, pracujesz nad nim itd., to trzeba sobie zrobić co jakiś czas „przerwę” od tego tematu – „zapomnieć” o nim na jakiś czas. Można to robić codziennie lub np. raz na kilka dni – Ty o tym decydujesz.
…i wtedy zaczyna dziać się „magia”.

JOE VITALE również świadomie z tego korzysta…

Pamiętam taką wypowiedź sprzed lat znanego autora książek motywacyjnych, który nazywa się Joe Vitale.

On nie mówił wtedy wprost, że jest to „odpuszczanie”, ale podał taki przykład odnośnie pisania książek. Stwierdził, że w zasadzie to on nie pisze tych książek – on tylko zadaje zadania swojej podświadomości, która później podsuwa mu odpowiedzi, czy też gotową treść do napisania.

…i wspominał on wtedy o czymś takim, że jak nie wie, co napisać np. w kolejnym rozdziale książki, to skupia się intensywnie – „zaszczepia” w swojej podświadomości myśl o tym, że „spływają” na niego świetne pomysły, że ma już ukończony ten rozdział itp. i zostawia pisanie książki (odpuszcza sobie ten temat, „przestaje o nim myśleć”) zajmując się np. pracami domowymi, w ogrodzie itd. i wtedy nagle, po pewnym czasie – pojawiają się w jego umyśle pomysły, jak dany rozdział powinien wyglądać, co powinien w nim napisać itd.

Także warto pamiętać o sile odpuszczania, nauczyć się ją stosować, wyrobić sobie nawyk systematycznego jej stosowania.

KOMENTARZE

  1. Michał Kidziński

    Tym co można dodać do kwestii odpuszczenia i o czym również mówi Joe Vitale jest podjęcie działania kiedy pojawia się pomysł.

    Zgadzam się z tym, że odpuszczenie czy też chwila (krótsza lub dłuższa) odpoczynku jest jak najbardziej wskazana.

    Ważne jest jednocześnie to, że kiedy pojawia się pomysł, najlepiej od razu zacząć działać (jeśli nie ma dobrego warunków, to działaniem może być zapisanie pomysłu).

    Jednym z moich przykładów jest sytuacja, w której wpadł mi do głowy pomysł na kurs. Zacząłem go pisać tego samego dnia.

    Przeszkodą, która pojawiła się było to, że nie miałem w tej tematyce zbudowanej listy adresowej.

    Miałem jednak kontakt z człowiekiem, który taka listę posiadał więc od razu napisałem maila z propozycja współpracy.

    Efekt był taki, że wspólnymi siłami skończyliśmy produkt, napisaliśmy ofertę, przygotowaliśmy plan dzialania i zarobiliśmy po kilka tysięcy złotych (umówiliśmy się, że zysk dzielimy 50/50).

    Dla mnie to prosty przykład, który potwierdza to o czym napisałeś w swoim artykule oraz to, że możliwie najszybciej podjęte działanie daje efekty.

    1. Post
      Autor
      Łukasz Gałuszka

      To fakt, że jak pojawia się myśl/pomysł, to trzeba jak najszybciej wziąć się za jego realizację, zanim ta energia „zniknie”… z kolei w takim przypadku, jak ja swój przykład opisałem, gdzie skupiamy się mocno przez dłuższy czas na czymś, na jakimś rozwiązaniu, nad którym pracujemy… warto „dać sobie spokój” na chwilę (na kilka godz., na dzień…) – zająć się czymś innym, „zapomnieć” na jakiś czas… i wtedy nagle okazuje się, że te nasze wcześniejsze wysiłki czynione np. przez kilka dni, tygodni… zaczynają dla nas działać, czego wcześniej nie było widać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *