Marketing Sieciowy (Biznes) To Nieustanna Walka

Mówiąc o marketingu sieciowym, często mówi się o wzajemnym wsparciu, bo piękno, jakie w nim tkwi rzeczywiście polega na wzajemnej pomocy, budowaniu świadomej społeczności wokół danego rozwiązania i wspólnym czerpaniu korzyści wynikających z tego rozwiązania oraz wzajemnego wsparcia – im lepsze są relacje i wsparcie z każdej ze stron (sponsor wspiera osoby zarekomendowane, te osoby wspierają sponsora…), tym większe korzyści dla każdej ze stron i nie chodzi tutaj tylko o finanse…

Z kolei to zjawisko prawie, że nie istnieje w tradycyjnym modelu biznesowym, gdzie dana osoba/firma zatrudnia pracowników i każe im wykonywać określoną pracę – w tym modelu, w większości przypadków pracownik nie jest traktowany jako partner biznesowy, czy też „przyjaciel”, z którym przecież wspólnie właściciele budują dany biznes. Jest tutaj niestety bardzo często traktowany jako sługus, który ma wykonywać określoną pracę w bardzo wielu przypadkach za niepoważne pieniądze w stosunku do kosztów życia i najlepiej, żeby się nie odzywał, jak coś mu nie pasuje… 

Czyli z reguły w tradycyjnym modelu nie ma „partnerstwa”, ludzkiego podejścia do drugiej osoby i przede wszystkim pracownik nie może „przeskoczyć” określonego poziomu zarobków (nie zawsze, ale w większości przypadków tak jest) – nie ma tutaj nieograniczonych możliwości zarobkowych, tylko jest pewien limit ustalony przez pracodawcę, na który pracownik wyraża zgodę, jeśli chce pracować, albo nie zgadza się i nie ma pracy…

Marketing Sieciowy To Nieustanna Walka…

Oprócz tej pozytywnej strony marketingu sieciowego, wspomnianej powyżej – rzadziej mówi się o tym, że mimo wszystko (mimo wielu korzyści, pozytywów), jest tutaj również element nieustającej walki.

Ta walka toczy się na wielu różnych poziomach (w niektórych aspektach jest ona pozytywna, często ma też negatywne strony).

Jednym z nich jest walka z samym sobą, która nigdy się nie kończy (to jest ta pozytywna strona) – tzn. jak się kończy, to znak, że się poddałeś. Jest to walka z własnym lenistwem, jest to zmuszanie siebie do określonych działań nawet jeśli one nie są za bardzo wygodne dla nas, a wręcz trzeba robić niewygodne dla nas rzeczy, aby ruszyć do przodu o krok…

Z jednej strony mamy tutaj wolny wybór, co i kiedy robimy, aby rozwijać nasz biznes, ale mimo tego piękna możliwości samodzielnego zarządzania swoim czasem, jest to jednocześnie pułapka, w którą można wpaść i „utonąć w niej”, ponieważ łatwiej jest, jak ktoś inny zarządza Twoim czasem i mówi Ci, co masz robić (dlatego tak wielu jest pracowników etatowych i tak mało przedsiębiorców w stosunku do tej armii etatowców), niż samodzielne planowanie swojego czasu, ustalanie celów i ich realizacja.

Walka z otoczeniem i o stan swojego umysłu…
Każda bardziej świadoma jednostka działająca w marketingu sieciowym, jest przeważnie otoczona „armią” ludzi, którzy świadomie lub nieświadomie próbują tę osobę ściągnąć w dół (przynajmniej do swojego poziomu) – często jest to najbliższa rodzina, znajomi, jak również całkiem obcy ludzie… do tego dochodzi masa negatywów w postaci negatywnego przekazu z mediów, mnóstwa trucizn w żywności, powietrzu, wodzie, szkodliwej energii dla naszego zdrowia emitowanej np. przez nadajniki sieci telefonii komórkowych, przez tel. komórkowe, wi-fi itd.

Do tego wszystkiego dochodzą hejterzy (ludzie, którzy z reguły niczego nie osiągają w swoim życiu, a ich jedynym celem życiowym jest niszczenie osób, które robią znacznie więcej w życiu, niż oni sami) – na początku, jak zaczynasz działać w marketingu sieciowym, „chodzi za Tobą” jedna grupa hejterów, która swoim chamstwem i głupotą chce ci podciąć na tyle mocno skrzydła, abyś niczego nie zmienił/a w swoim życiu, aby cię mentalnie zdeptać – pokazać, że się do niczego nie nadajesz.

Później z kolei, jak się nie poddajesz i zaczynasz osiągać coraz większe sukcesy, pojawia się kolejna grupa hejterów, która w swojej zazdrości i chorej zawiści, stara się zniszczyć twój sukces i ciebie, robiąc z ciebie oszusta, złodzieja…, próbując cię zastraszyć itp. itd.

…i to jeszcze nie wszystko.

Robert Kiyosaki powiedział  jakiś czas temu coś takiego, że jak masz swój biznes, to wchodzisz pomiędzy rekiny, które chcą cię wygryźć/zniszczyć… i w marketingu sieciowym niestety również tak jest – jest wielu ludzi, którzy nie grają czysto. Jest konkurencja, która próbuje zniszczyć firmę, z którą Ty współpracujesz…

Do tego wszystkiego, dochodzą jeszcze „prawa życia” (nie chodzi o te ludzkie – sądowe, karne itd.), które co jakiś czas dają człowiekowi niesamowitego kopa w tyłek.

Brian Tracy mówi w swoich materiałach o tym, że średnio co 3 miesiące, każdy człowiek doświadcza kryzysu w swoim życiu – na różnych poziomach. Czasem jest to kryzys ze zdrowiem, z finansami, w związku itd. i mogę w sumie to potwierdzić, że rzeczywiście u mnie się to sprawdza. Czyli jest taki czas „wzrostu” w różnych aspektach życia, a później jest takie „uderzenie młotem w głowę”, że nie wiadomo przez „chwilę”, co o tym myśleć, co z tym robić…

Trzeba tutaj również wspomnieć o tzw. „instytucjach państwowych”, które zamiast pomagać ludziom w ich rozwoju, bogaceniu się, budowaniu lepszego życia, często również zachowują się jak ci wspomniani powyżej hejterzy – jest to nienormalne, że urzędnicy opłacani z twoich pieniędzy (z podatków, które płacisz) nie działają dla twojego dobra, tylko działają przeciwko tobie, przeciwko firmie, z którą współpracujesz itd., ale tak niestety się dzieje w Polsce, w USA i w wielu innych krajach…

Także walka trwa nieustannie i Ty musisz się w tym wszystkim jakoś odnaleźć, jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć, zbudować…

W wielu przypadkach, samo zarabianie pieniędzy w marketingu sieciowym wcale nie jest trudne – czasem jest po prostu banalne… trudna jest jedynie walka z otaczającą cię systemową tandetą, chorymi, zabetonowanymi umysłami ludzi, którzy wolą niszczyć, niż pomagać innym wznieść się na wyżyny. Trudna jest walka z samym sobą, aby nieustannie rozwijać się i nie popaść w marazm, „przeciętność” otoczenia, aby nie pozwolić negatywnemu otoczeniu sprowadzić ciebie do jego „szarego” poziomu… aby nie pozwolić negatywnym przekazom zniszczyć twoich pozytywnych celów, marzeń…
Marketing sieciowy to NIEUSTANNA PRACA nad sobą (w pierwszej kolejności) i nad swoim biznesem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *