Jak Stacja Paliw Pozyskała Mnie Jako Stałego Klienta?

Jak budujesz swój biznes (nie ważne jaki), czy też chcesz zarabiać w Internecie w oparciu o dowolną firmę, działającą w jakimkolwiek modelu biznesowym… i nie bardzo Ci to wychodzi, to pewnie zastanawiasz się często, dlaczego tak jest. Dlaczego inni ludzie budują potężne zespoły partnerów, a Ty masz problem ze znalezieniem nawet jednego. Dlaczego inni ludzie pozyskują mnóstwo klientów i generują sporą sprzedaż, a Ty nie…

Tych czynników jest oczywiście sporo, od których to zależy, ale być może ta moja krótka historia, da Ci trochę do myślenia i sprawi, że zaczniesz zmieniać swoją biznesową rzeczywistość…

Kilka lat temu, kiedy miałem sporo problemów i spraw „na głowie” – kiedy miałem mocno nerwowy czas…, wybrałem się pewnego dnia swoim samochodem do miejscowości oddalonej o kilkanaście kilometrów, aby pozałatwiać swoje sprawy. 

Byłem tak mocno skupiony na tych swoich sprawach, problemach tamtego czasu – tak mocno „zakręcony”, że jak podjechałem na stację paliw, aby zatankować samochód – nie zwróciłem uwagi pod jakim dystrybutorem zatrzymałem się.

Wysiadłem z samochodu, otwarłem wlew paliwa i pracownikowi stacji kazałem nalać paliwo za jakąś konkretną kwotę (prawie do pełna), a ja poszedłem do kasy zapłacić.
Wróciłem do samochodu, odpaliłem i pojechałem do sklepu oddalonego od stacji o jakieś 1,5 km. 
Chcąc wyjechać z pod sklepu, okazało się, że silnik nie chce się uruchomić. Po kilku próbach, dotarło do mnie, że prawdopodobnie zatankowałem nie to paliwo, co trzeba.

Miałem wizytówkę tej stacji paliw, więc zadzwoniłem, aby zapytać, czy osoba nalewająca paliwo, pamięta mnie oraz to, jakie paliwo nalała do baku mojego samochodu. Okazało się, że moje przypuszczenia niestety były zgodne z prawdą – zamiast oleju napędowego, ponad pół baku zostało zalane benzyną bezołowiową. Skończyłem rozmowę z osobami z stacji paliw i zacząłem się zastanawiać „co teraz”… – kolejne próby odpalenia silnika, mogłyby się skończyć katastrofą ze względu na niewłaściwe paliwo, wezwanie pomocy drogowej, żeby mi przewieźli samochód na lawecie, to zapewne spore koszty itd.

W międzyczasie, jak zastanawiałem się, do kogo zadzwonić, kto mógłby mi szybko pomóc (zwłaszcza, że wtedy miałem pilne sprawy do załatwienia), zadzwonił do mnie jeden z właścicieli stacji paliw, na której tankowałem i mówi, że może po mnie podjechać swoim samochodem, ma linę holowniczą, więc może mnie zaholować na stację paliw i tam w jednym z garaży, mają tunel, więc może mi pomóc spuścić niewłaściwe paliwo z samochodu… i tak też się stało. Bardzo szybko przyjechał, zaholował mnie do siebie, przebrał się w ubrania robocze, spuścił paliwo – później nalali mi do baku prawidłowe paliwo nie biorąc ode mnie za to ani złotówki (mimo, że im została mieszanka oleju napędowego z benzyną). 

…chciałem zapłacić za pomoc, ale facet nic ode mnie nie wziął mimo, że stracił trochę czasu, poniósł jakieś koszty związane choćby nawet z holowaniem… czy z tym, że zamiast zajmować się własnym biznesem, poświęcił ten czas na mnie.

Tego dnia w drodze powrotnej, kupiłem butelkę wódki, wstąpiłem na tamtą stację paliw i w tak symboliczny sposób podziękowałem tamtemu człowiekowi, dając mu ją.
…ale tak naprawdę ten człowiek zyskał o wiele więcej, bo dzięki tej jego szczerej, bezinteresownej chęci pomocy, stałem się ich stałym klientem – od kilku lat od tamtego wydarzenia, przeważnie tankuję na tamtej stacji paliw (nie patrzę na to, czy mają taniej, czy drożej niż gdzie indziej – po prostu tankuję u nich z wdzięczności za tamto zachowanie człowieka, które jest dość rzadkie w obecnych czasach…). Także zarobili dzięki temu (dzięki tamtemu człowiekowi) wielokrotnie więcej, niż był warty poświęcony czas tamtego człowieka dla mnie w tamtej jednej chwili, tamtego dnia.

Zastanów się, jak Ty to możesz wykorzystać w swoim biznesie – mnóstwo ludzi w Internecie, chce pozyskać poleconych tylko po to, aby zdobyć prowizje, ale żadna z tych osób, nie ma zamiaru pomóc tym poleconym w jakikolwiek sposób – nie ma zamiaru pomóc w rozwiązaniu ich jakiegoś problemu.
…a tutaj nie chodzi tak bardzo o ilość/liczbę poleconych, partnerów, klientów – co o ich „jakość”.
Jeden naprawdę wdzięczny Ci klient, partner… – może wygenerować dla Ciebie wielokrotnie większe zyski w perspektywie np. kilku lat, niż stu pozyskanych „na siłę” (bo masz „najlepszy” produkt, ofertę itd.)

Warto się mocno nad tym zastanowić, warto wypracować sobie inne podejście do ludzi, niż patrzeć na nich tylko, jak na „dojne krowy”, z których można „wydrzeć” pieniądze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *