Droga Do Sukcesu Usł(r)ana Różami

W ostatnich dniach oglądałem materiał, w którym jeden z niemieckich liderów opowiada swoją historię, jak osiągnął sukces w jednej z firm… i po raz kolejny jest to historia, która nie jest zgodna z tym, co większość ludzi sobie wyobraża…

Ten człowiek jest „numerem 1” w firmie Forever, która sprzedaje produkty dla zdrowia – jest to firma działająca w modelu biznesowym MLM.

…i tamten człowiek mówi o tym, że ta droga do osiągnięcia spektakularnego sukcesu w tej konkretnej firmie, zajęła mu 20 lat.

PRZEZ PIERWSZYCH 7 LAT pracował dzień w dzień nad tym biznesem (łącznie z sobotami i niedzielami) – codziennie dzwonił do ludzi i umawiał się z nimi na spotkania tak, aby 5 osób dziennie pozyskać do swojego biznesu

 

Siłą rzeczy był mocno wyczerpany, bo brakowało mu czasu, aby jeść normalne posiłki… i wspomina o takiej sytuacji, jak pewnego dnia po umówionym spotkaniu wracał samochodem do domu i w pewnym momencie, poczuł tak mocne zmęczenie, że stwierdził, iż musi się zatrzymać przy drodze i przespać się, bo nie dojedzie do domu.

…i tak też zrobił – rano obudziło go czyjeś stukanie w szybę samochodu. Okazało się, że był to policjant, który pytał się go, czy dobrze się czuje, czy wszystko jest w porządku. On zdziwiony – myślał, że otrzyma za coś mandat, a okazało się, że w trakcie jak on spał, w jego samochód uderzyła ciężarówka i roztrzaskała jego samochód doszczętnie – tylko to miejsce, ta część samochodu, w której on się znajdował – ocalała.

Był tak nieprzytomny/zmęczony, że kompletnie nic nie poczuł, jak ta ciężarówka uderzyła w jego samochód…

 

Ale Się Skur…l Dorobił…

…jak słyszę, albo widzę gdzieś teksty w takim stylu, jak powyżej napisałem, to po prostu ręce opadają – kiedy ludzie widzą tylko i wyłącznie ten efekt końcowy – bo ktoś sobie kupił dom, albo wyremontował i ma piękny dom… lub kupił sobie świetny samochód… i od razu myśli i słowa, że „musiał dorobić się na jakimś oszustwie”… SZKODA, że tak niewielu ludzi potrafi dostrzec, ile tamci ludzie osiągający sukcesy musieli poświęcić, aby do tego etapu dotrzeć…

 

Jak To Wygląda u Mnie?

Jednym z najtrudniejszych pytań, które czasem otrzymuję od kogoś, jest pytanie „Łukasz, a ty co robisz w wolnym czasie?” – a raczej najtrudniejsze jest dla mnie odpowiedzenie na to pytanie…

Dlaczego? – dlatego, że ci pytający ludzie, z reguły oczekują odpowiedzi w stylu „oczywiście chodzę na imprezy”, albo „no wiesz – z Frankiem wyżłopałem w weekend 4 wina, ale dawniej to nawet 5 mogliśmy wypić…”, albo „co tydzień wyjeżdżam w nowe miejsce turystyczne na Węgrzech, Słowacji…” 

…a fakt jest taki, że od dobrych kilku lat, pracuję nad swoim biznesem i swoim rozwojem, bardzo często po 16-18 godzin na dobę, a w cieplejszych miesiącach, dodatkowo poświęcam część z tego czasu na kwestie związane z domem i ogrodem (remonty itd.). Bardzo rzadko spotykam się ze znajomymi (dokładniej to kilka razy w roku). 

Także w zasadzie ten mój „wolny czas” to jest albo czytanie książek związanych z rozwojem osobistym, biznesu, albo oglądanie/słuchanie materiałów wideo dot. kwestii biznesowych, rozwojowych, albo uczestniczenie w webinarach/szkoleniach online na żywo…

Teraz być może pomyślisz sobie „jak można po tyle godzin pracować…?” – można, pod warunkiem, że nie traktujesz tej pracy, jako czegoś co musisz robić, bo Ci szef kazał itd., tylko traktujesz ją, jako część swojego życia – wiesz, że jest to droga do Twojego celu i to robisz.

Dla mnie – myślę, że nie jest to tylko „droga do celu”, ale po prostu pasja… bo skoro np.  siadam przy komputerze przed południem i zabieram się za „swoje sprawy” (z krótką przerwą na obiad, który przeważnie jest moim śniadaniem oraz z przerwą na kolację) i dopiero następnego dnia o 4, 5 lub 6-stej rano „dociera” do mnie, że już jest tak „późna pora” i pasowałoby się chwilę przespać… to co to jest? 

Jedni powiedzą, że pracoholizm…, a ja wiem, że to pasja + duża chęć zmian…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *