Dochód z Kilku Źródeł? Czy Ma Sens Budowanie Kilku Źródeł Dochodu?

Jakiś rok temu zamierzałem podjąć współpracę z jedną zagraniczną firmą i aby dowiedzieć się kilku spraw na temat tamtego biznesu, skontaktowałem się z jednym z liderów tamtej firmy.

W trakcie rozmowy, usłyszałem od tamtego człowieka, że on współpracuje tylko z osobami, które chcą działać tylko i wyłącznie w tamtym konkretnym biznesie. Jak powiedziałem o tym, że już od lat prowadzę własną firmę i dodatkowo rozwijam swoje biznesy w oparciu o kilka innych firm – on stwierdził, że jak mam z nim współpracować, to muszę z tego wszystkiego zrezygnować i zająć się tylko i wyłącznie działaniem w ramach tego konkretnego biznesu.

Słuchając tego, co ma do powiedzenia tamten człowiek – przez chwilę poczułem się jak gówniarz, który nic nie wie, który nic nie osiąga, który nie ma żadnego doświadczenia w działaniach online, …ale później przypomniałem sobie o tym, co i jak ja na ten temat myślałem kilka lat wcześniej i do czego mnie to doprowadziło… – za chwilę o tym napiszę, ale najpierw zakończę wątek z tamtą firmą, z którą chciałem współpracować…

Otóż podjąłem współpracę z tamtą firmą, ale nie z tamtym liderem… i nie posłuchałem go – jak myślisz, dobrze zrobiłem, czy źle?

…bardzo dobrze zrobiłem. Co prawda „zainwestowałem” sporo pieniędzy w tamten biznes i powoli buduję sobie w nim dochód, który już na jesień 2016 (lub w zimie) będzie na całkiem ciekawym poziomie…, ale dlaczego dobrze zrobiłem, nie słuchając tamtego lidera? – dlatego, że po kilku miesiącach działania w biznesie, w związku z przebudową systemu i ogólnie dużymi zmianami – wypłaty zostały wstrzymane na ponad mies. czasu, później zostały wznowione, ale jeszcze z dużymi ograniczeniami…

Także gdybym zrezygnował z wszystkiego i trzymał się tylko tej jednej firmy – zostałbym z niczym na pewien okres czasu (a rachunki same się nie zapłacą…).

 

Ja Też Tak Jakiś Czas Temu Myślałem…

Początki są dość ciekawe – tzn. jak podejmujesz współpracę z drugą lub trzecią firmą, nagle pojawiają się ludzie, którzy Cię za to krytykują – mówią/piszą, że nie jesteś nic wart, bo nie potrafisz trzymać się jednej firmy, tylko „skaczesz z kwiatka na kwiatek” itp. 

…także na początku człowiek ma sporo dylematów – zastanawia się, czy obiera dobrą drogę, czy rzeczywiście tamci ludzie mają rację…

Z jednej strony jest ogromny pozytyw, jak zajmiesz się tylko jednym biznesem, bo 100% swojej energii skupiasz na nim, więc szybciej możesz osiągnąć ciekawy poziom, ale z drugiej strony – co jeśli w trakcie Twoich działań, nagle zostaniesz odcięty/a od tego jedynego źródła dochodu???

Więc patrząc na ten negatywny aspekt, czy też stronę biznesu – trzeba zdać sobie sprawę z tego, że KAŻDA FIRMA MA SWOJE PROBLEMY, które w pewnym momencie w jakiś sposób odbijają się również na użytkownikach, czy też partnerach tej firmy! – bardzo niewiele osób chce to dostrzegać i przyjąć za fakt… więc jak tylko pojawia się tymczasowy problem w kwestii np. wypłat, to większość ludzi zaczyna reagować w bardzo niepoważny sposób, zamiast podejść do takich sytuacji ze spokojem wiedząc, że jest to normalne…

Kilka lat temu, również myślałem w ten sposób, że tylko jedna firma i tyle, ale później zaczynałem dostrzegać, co się dzieje, jak ktoś się trzymał tej jednej firmy, a ona albo upadła, albo miała chwilowe problemy… Później sam zacząłem doświadczać takich sytuacji, że mam już jakiś dochód zbudowany, a nagle go nie ma…

Z jedną z firm,  z którą współpracuję od 4 lat, aż do dzisiaj, była np. taka sytuacja, że po pewnym czasie działania na rynku, postanowili rozwinąć ten biznes, wprowadzając wiele różnych, nowych rozwiązań – komplikacje w kwestiach informatycznych i z firmami informatycznymi, z którymi współpracowali – spowodowały, że z dochodów miesięcznych na poziomie kilkuset złotych do ponad 3000 zł, nagle zostało mi zero – i tak przez ponad rok czasu, zanim firma ogarnęła najważniejsze kwestie przebudowy systemu i wszystkich istotnych zmian…

Tego typu sytuacje bardzo często się zdarzają, także warto mocno się nad tym zastanowić, czy naprawdę chcesz skupiać się na rozwoju tylko jednego źródła dochodu…

 

Jeśli Dopiero Zaczynasz Działać w Marketingu Internetowym…

Jeśli jesteś „zielony/a” w marketingu internetowym i nie masz zbyt wielu wolnych środków na rozwój swoich biznesów – dopiero zaczynasz stawiać pierwsze kroki, to głupotą jest start od razu w kilku różnych projektach, bo po prostu fizycznie ani jednego z tych projektów nie będziesz wstanie „ogarnąć”, zrozumieć na tyle dobrze, aby móc z czystym sumieniem polecić to rozwiązanie innym osobom.

Jeśli masz obecnie jakąś pracę/źródło dochodu, to trzymaj się jej i w międzyczasie buduj sobie dochód w oparciu o jedną firmę/projekt internetowy. Jak zrozumiesz ten biznes naprawdę dobrze, zbudujesz sobie już pewne „zaplecze” wokół niego – zabierz się na kolejne źródło dochodu.

Wielu ludzi robi w ten sposób, że rejestrują się do „każdego” projektu, który pojawia się w sieci i jakie są ich rezultaty? – w większości przypadków żadne, albo straty… 

Czyli mamy dwie skrajności – trzymanie się kurczowo jednego biznesu i jak pojawią się problemy, to człowiek zostaje z niczym (często tymczasowo, a czasem całkowicie, bo np. firma upadnie) oraz wchodzenie do wszystkiego, co się pojawia w Internecie, gdzie ci ludzie przeważnie nie mają rezultatów lub tracą pieniądze, bo nie  są wstanie zrozumieć tych wszystkich biznesów (często nawet w podstawowym stopniu) oraz dlatego, że wchodzą na ślepo do projektów, z których ogromna część, to projekty nieprzemyślane, niedopracowane lub po prostu stworzone tylko po to, aby oszukać/naciągnąć ludzi.

 

Dywersyfikuj Ryzyko, Ale Nie Wpadaj z Jednej Skrajności w Drugą…

Posłuchaj ludzi pracujących na etacie – porozmawiaj np. ze znajomymi, z rodziną na temat dochodów, pracy itd. Co zauważysz? – przede wszystkim to, że większość z nich nie ma żadnej „opcji B”. Większość ludzi nie tworzy, nie buduje sobie drugiego źródła dochodu – nie mówiąc już o tym, aby mieć jeszcze więcej takich źródeł.

Ci ludzie często mówią coś w stylu „No wiesz – mam pracę z umową na czas nieokreślony. Zarabiam tyle i tyle… i jakoś mi wystarcza”… ale jest tutaj pytanie – czy ten człowiek ma gwarancję, że będzie mieć tę pracę do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego i otrzymania emerytury? …baaa, czy ma ten człowiek gwarancję, że coś takiego, jak emerytura będzie jeszcze istnieć, jak osiągnie wiek emerytalny? ŻADNEJ GWARANCJI! 

…i co wtedy, jak np. za rok taka osoba straci pracę (jedyne źródło dochodu)? – duży problem…

Tak samo jest w przypadku biznesu – jeśli trzymasz się kurczowo tylko jednego i nie masz opcji A, B, C… to jak to niektórzy mówią – możesz pewnego dnia „wylądować z ręką w nocniku”.

Dywersyfikuj ryzyko budując kilka źródeł dochodu, ale rób to rozsądnie, zamiast popadać w drugą skrajność, o której wcześniej wspominałem (czyli angażując się w zbyt wiele projektów od razu…).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *