3 Zasady (Sukcesu) Gałuszki…

…nie mam tutaj na myśli jakiegoś spektakularnego sukcesu np. w kwestii wygenerowania ogromnego dochodu w krótkim czasie itp., tylko sukcesu w takiej postaci, że coraz więcej aspektów zmienia się w moim życiu w pozytywną stronę (również w finansach), dzięki pewnym elementom, o których za chwilę napiszę.

1. MENTALNOŚĆ

Przez wiele lat postrzegałem rzeczywistość przez filtr lęku i obaw…

Najpierw  jako zastraszony dzieciak, później jako przerażony nastolatek i w końcu jako dorosły z mnóstwem lęków i obaw w głowie. Różne sytuacje rodzinne i nie tylko… wpłynęły na mnie bardzo negatywnie i przez ponad 20 lat, nie potrafiłem wydostać się z tej chorej, mentalnej pułapki.

Nie miałem totalnie nikogo w swoim otoczeniu, kto wskazałby mi „inną drogę”, kto pokazałby mi, że można żyć inaczej, że problemy, to tylko lekcje w życiu, a nie dramat…

Dość, że ciągle bałem się tego, „co będzie jutro”, to żyłem w takim schemacie typowej „biednej mentalnie” i fizycznie rodziny. Wiesz – szkoła, praca i „cudowne życie”, jak będziesz miał co do garnka wrzucić i miał czym opłacić rachunki… a najlepiej jeszcze zrób sobie do tego z 4 dzieci i kreuj podłe życie następnym istotom…, które będą miały sprany mózg, jak ty i będą sobie słodko klepać biedę w brudzie i smrodzie szaro myślącego otoczenia…

Zmiany w życiu, zaczynają się od naszej głowy – od naszych myśli, od zmiany mentalności…

W moim przypadku, zmiany w mentalności, zaczęły następować wraz z sytuacją, kiedy zainteresowałem się zarabianiem w Internecie (lata temu), nie mając wtedy zielonego pojęcia o tym, co z czym i jak…

Te pierwsze porażkowe próby zarabiania w Internecie, pchnęły mnie do tego, aby znaleźć lepsze rozwiązania. To z kolei spowodowało, że trafiłem w Internecie na ludzi, książki, materiały widea, które zainteresowały mnie rozwojem osobistym – to wszystko z kolei wpłynęło na mnie tak, że zacząłem się powoli mentalnie zmieniać.

Zacząłem zupełnie inaczej postrzegać porażki niż wcześniej – teraz wiem, że są to lekcje, które dają mi jakąś naukę, wskazówkę w życiu, a nie traktuję ich, jak dramatu życiowego, po którym trzeba sobie strzelić w łeb…

To wszystko pozwoliło mi zacząć doceniać i podziwiać ludzi, którzy odnoszą sukcesy (zamiast ich przeklinać, jak to robią biedni mentalnie…) i widzieć, że ja też tak mogę… że ja też mogę żyć inaczej, czuć się inaczej, zamiast wiecznie karmić się problemami i przyciągać do siebie tylko „zjebanych ludzi” z problemami (takich, jaki ja byłem wtedy).

ZMIANA MENTALNOŚCI TO PODSTAWA, aby ruszyć z miejsca, aby Twoje życie i otoczenie zaczęło się zmieniać… tak, Twoje otoczenie też zacznie się zmieniać dzięki Tobie – na pewno nie wszyscy, ale część rodziny, znajomych – zobaczą na Twoim przykładzie, że można inaczej żyć, że można z innej perspektywy patrzeć na wszystko w swoim życiu, że można wyjść z matrixa – z całego chorego, niewolniczego systemu, z którego istnienia, czy też tkwienia w nim – wielu ludzi, nie zdaje sobie sprawy.

2. CIĘŻKA PRACA

 W wieku 15 lat, kiedy moi rówieśnicy myśleli tylko o zabawie i ewentualnie o tym, że trzeba coś się nauczyć do szkoły oraz jak pościemniać rodzicom, aby nic nie robić z tego, co im każą… ja pracowałem na budowach i w ogrodach, aby się czegoś nauczyć oraz aby zarobić jakieś „drobne” pieniądze.

Praktycznie każdą wolną chwilę, poświęcałem na to, aby coś zdziałać – szlag mnie trafiał, jak przychodziła „wolna” niedziela i nie miałem co z sobą zrobić, wiedząc jednocześnie, że mam sporo planów do zrealizowania.

Przed ukończeniem pełnoletności, praktycznie większość rzeczy potrzebnych w życiu codziennym (mieszkając w domu), potrafiłem zrobić – od kwestii ugotowania obiadu, upieczenia jakiegoś prostego placka, zrobienia praktycznie wszystkiego w ogrodzie, czy też kwestii remontowych w domu… gdzie większość moich rówieśników, nadal potrafiło tylko ściemniać… Niektórzy znajomi, naśmiewający się wtedy ze mnie – do dzisiaj nie potrafią „wbić gwoździa do deski”… są jak „sieroty” uwięzione w własnych mieszkaniach.

…ale mimo ciężkiej pracy od młodych lat i nauczenia się odkładania zarobionych pieniędzy na to, co było wtedy dla mnie ważniejsze, niż przepuszczania ich na imprezy, głupoty… – miałem zjechaną mentalność, umysł biednego, szarego człowieczka.

Wielu ludzi mówi, że to jest niesprawiedliwe, bo oni ciężko zapierniczają od lat i są biedni, a inni „nic nie robią” i są bogaci…

Na moim przykładzie opisanym w tym punkcie powyżej – sama ciężka praca nie wystarczy! To jest niewłaściwa kolejność… Możesz codziennie zap***dalać po 18 godz. na dobę i przewrócić się w wieku 96 lat na podłogę oraz umrzeć z wyczerpania, ale Twój stan konta, poziom życia – nie zmieni się w ciągu tych lat, dopóki nie zrobisz jednej rzeczy.

Najpierw trzeba zadbać o zmianę swojej mentalności – jeśli zaczniesz myśleć jak osoba bogata (nie chodzi tylko o stan finansów), pielęgnując w umyśle swoje marzenia, mając stuprocentowe przekonanie, że są one w zasięgu Twojej ręki, wiedząc, że Twoje życie, finanse, wszystko… – może zupełnie inaczej wyglądać… w połączeniu z ciężką pracą i trzecim elementem, o którym za chwilę napiszę – zaczniesz widzieć fizyczne, namacalne rezultaty w swoim życiu, w biznesie

Jeśli nawet masz kredyty w bankach, masz kiepską sytuację – przestanie Cię to wszystko przerażać, bo zaczniesz po prostu iść w właściwym kierunku, z głową pełną myśli o sukcesie w Twoim życiu!

…i zapewne czeka Cię sporo ciężkiej pracy, ale z właściwą mentalnością, nie będziesz postrzegać jej jako „ciężkiej pracy”, tylko jako coś, co zbliża Cię do Twojego celu, czy też jako przyjemności samej w sobie, z wykonywania tej „pracy”.

3. STAŁY ROZWÓJ

Trzeci nieodłączny element w osiąganiu sukcesów, w wchodzeniu na wyższy poziom…

Co by było, gdybym…

– mówił sobie tak jak większość ludzi, że nie potrafię blogować

– wmawiał sobie, że nagrywanie wideo nie jest dla mnie

– twierdził, że działania marketingowe na Facebooku są zbyt trudne dla mnie

– myślał, że zbudowanie strony www, to dramat

– zastanawiał się latami, czy na pewno poradzę sobie, jak dołączę do danego biznesu

itp. itd.

Otóż nic by nie było! Ciemna dupa, szara rzeczywistość i zastanawianie się, czy zdechnę w tej beznadziei za tydzień, czy będę musiał wegetować do 90-tki… nic by się pozytywnego nie wydarzyło!

Jak się nie rozwijasz – zaczynasz umierać… Jak nie rozwijasz swojego biznesu – zaczyna się sypać… 

Chcąc wejść na wyższy poziom, musisz zacząć przełamywać swoje lęki, blokady i rozwijać się, uczyć nowych rzeczy, aby osiągać sukcesy w dowolnej dziedzinie życia.

Dla mnie np. dramatem było nagranie wideo i umieszczenie go na YouTube – i w zasadzie to KILKA LAT się do tego zabierałem, a pewno dnia sam do siebie mówię: „dość tego pieprzenia – robię to i tyle!”… i przez kilka dni, nagrywałem wideo i je kasowałem, bo było tak denne –  nagrywałem, kasowałem… aż w końcu stwierdziłem, że mimo iż bardzo dużo brakuje do ideału – pierwsze wideo, mogę umieścić publicznie…

…i tak zacząłem nagrywać materiały wideo – dzisiaj mam kilka swoich kanałów na YouTube… i nadal te materiały wideo nie są idealne, perfekcyjne, ale nie mam z tym wewnętrznego problemu, jak wcześniej PRZEZ KILKA LAT, zanim się za to zabrałem.

…także jak widzisz jakąś okazję biznesową, coś co może mocno zmienić Twoje życie – PRZESTAŃ PIEPRZYĆ sam do siebie, że to za trudne…, tylko zacznij to robić!

…i jak postawisz pierwszy krok w jakimś kierunku, to wtedy widzisz, jak wiele wiedzy/umiejętności ci jeszcze brakuje w danym temacie – więc co masz robić? Rozwijać się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *